Joga

Savasana. Co nam daje i jaką ma moc?

Savasana- pozycja trupa. Najważniejsza pozycja w jodze, która następuje na końcu każdej praktyki. W Savasanie leżymy w bezruchu, na plecach. Dosłownie odzwierciedlając moment kiedy będziemy martwi. Moment kiedy naprawdę nie mamy nic do zrobienia. 

Savasana jest swego rodzaju nagrodą za ciężką pracę włożoną w praktykę fizyczną, dająca nam zasłużony odpoczynek. Każe nam się zatrzymać. A to zatrzymanie jest pełne odpuszczenia. Ustaje ruch i wszystko co uważamy za ważne. Ściągamy maski, wycofujemy się z wyścigu dnia i patrzymy na wszystko z dystansem. 

W savasanie czas się zatrzymuje i staje się nieważny.

Przyjmując pozycję martwego ciała nie mamy nic do stracenia, a ta prosta niewymagająca od nas niczego asana ma nam tak wiele do zaoferowania. W Savasanie jednoczymy się z najgłębszym i najprawdziwszym sobą. Uwalniamy się od narzuconych sobie oczekiwań i możemy całkowicie doświadczyć swojego prawdziwego ja. Swojego ciała, umysłu i ducha. Nie musimy się starać, pracować, ani wychylać. Jesteśmy w domu. Leżąc na podłodze w pełni poddając się i doświadczając wszystkiego czego potrzebujesz w tej konkretnej chwili.

Photo by Elly Fairytale on Pexels.com

Savasana formą medytacji

Savasana jest pozycją, która wprowadza głębsze zrozumienie w sens naszego istnienia. Tutaj odpuszcza nasze ego i zastępuje je miłość. Miłość do siebie i do wszystkich istot na świecie. 

Savasana wcale nie musi być praktykowana tylko na koniec praktyki. Siła i przekaz tej pozycji może być praktykowany kiedy tylko tego potrzebujesz. Ja sama jakiś czas temu poczułam szczególną moc Savasany, poza praktyką jogi. Dzień kiedy nie miałam na nic ochoty, kiedy wszystko inne wydawało się mnie przerastać, a ja nie miałam siły na praktykę jogi.


Po prostu położyłam się na macie, włączyłam w tle playlistę moich ulubionych kawałków Savasany i leżałam. Leżałam conajmniej 30 minut. Czerpiąc z każdej sekundy w tej pozycji. Poczułam jak wielką moc mają te najmniej wymagające chwile. Jak bardzo ich potrzebuje. Jak bardzo potrzeba było mi się po porostu wyłączyć. 

Nigdy nie wychodź z zajęć przed Savasaną. Pozwól oddechowi zwolnić, a ciału opaść na podłogę. Obserwuj swoje myśli bez reagowania na nie. Poczuj się swobodnie i potraktuj tę asanę jako rodzaj medytacji. Miejsce wyciszenia i odpuszczenia, gdzie możesz być całkowicie sobą. Odpuszczając kontrolę i jednocząc się z najprawdziwszym sobą.

Namaste!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: